-Babciu. Nie dziadku! Niczego nie wyciągaj!- krzyknąłem i już byłem w drodze do salonu, aby uniemożliwić im ośmieszenie mnie przed oczami Liliany.
~Oczami Liliany~
Weszliśmy do domu uroczej kobiety, a Harry pobiegł od razu do dziadka w za pewne w celu zakopania dwa metry pod ziemią jakichś albumów, więc zostałam sama ze starszą kobietą.. nim się rozglądnęłam na stole leżały już placki, wędliny, sery, chleb i masa innego jedzenia. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo głodna byłam.. momentalnie rzuciłam się na jedzenie, a kobieta wybuchła śmiechem.
-Muszę powiedzieć Hazziemu, żeby cię lepiej karmił... taka chudzinka. To niepodobne!- pisnęła i nadal się śmiała.
-Dziękuję Pani.. było na prawdę pyszne.- powiedziałam odkładając już talerz po sałatce.
-Jaka Pani?! Jestem Laura, miło mi.- podała mi dłoń, a ja ją lekko uścisnęłam. Zauważyłam, że Harry'ego nie ma długo, co nie bardzo mi pasowało.. nie miałam pojęcia co sama robić.
-No i gdzie ten dzieciak? Przyprowadził mi dziewczynę i poszedł.- zaczęła narzekać babcia i już ciągnęła mnie w stronę innego pomieszczenia. Weszłyśmy do salonu, a tam w pozycji półleżącej razem z dziadkiem spał Harry. Nic dziwnego, był wykończony.
-Nic się nie zmienił. Obudź go, to zaprowadzę was do waszego pokoju- "waszego".. po raz pierwszy opcja bycia blisko z Harrym nie wzbudza we mnie strachu czy odrazy. Podeszłam do chłopaka i nachyliłam się do jego ucha.
-Szeptem go nie obudzisz.. on łatwo nie wstaje z łóżka.- zawtórowała Laura kręcąc głową, a ja się uśmiechnęłam pod nosem i zbliżyłam jeszcze bardziej do chłopaka.
-Kochanie...-szepnęłam najsłodszym głosem jaki potrafiłam- czekam w sypialni- dodałam kiedy poczułam jak się wzdryga przygryzłam lekko jego płatek ucha, ale oczywiście pierw zakrywając widok włosami upewniłam się, że spokojna babcia nic nie zobaczy. Nie czekałam długo, bo Harry od razu wybudził się, a dziadkowie tylko wybałuszyli oczy.
-Możemy iść.- wyszczebiotałam i poczułam jak loczek chwyta mnie za rękę. Pociągnęłam go za sobą i już po kilku minutach byliśmy w naszej chwilowej sypialni. Gdy tylko drzwi zamknęły się za Laurą poczułam silne dłonie na swojej talii.
-Tęskniłem za tobą.- szepnął prosto w ucho i poczułam jego zapach. Oszołamiający... nie wariuj!
-Idę pod prysznic!-pisnęłam i szybko się wyrwałam z jego objęć.
-Mi też się przyda!- zawtórował mi i podłożył nogę, abym nie zatrzasnęła drzwi. Wszedł i zaczął się rozbierać.
-Co ty robisz?- wydukałam powoli próbując udawać opanowaną.
-No przecież mówiłem, że idę się myć. Z tobą.- dodał i przykleił się do mnie. Delikatnie przycisnął do siebie i ukrył twarz w moich włosach wdychając mój zapach.
-Na prawdę tęskniłem, maleńka..- szeptał raz po raz.
-Niech ci będzie.- uległam w końcu i odpychając go od siebie też zaczęłam ściągać ubrania.
-Powoli... ja to zrobię.-powiedział z uśmiechem i zaczął powolutku pozbawiać mnie koszulki, delikatnie przy tym gładząc moją skórę.
-Łaskoczesz..- zaczęłam chichotać, kiedy on już zabierał się do mojej bielizny.
-Sama.- dodałam, a on wstrzymał się w połowie ruchu i skinął głową. Już odpinałam stanik, kiedy napotkałam jego wygłodniały wzrok.
-Harry!- skarciłam go.
-Jak tak będziesz patrzył to wyjdę. - pisnęłam i pchnęłam go lekko w stronę prysznica, a on zdjął bokserki i jak gdyby nigdy nic, wszedł do kabiny z uśmiechem na twarzy. Po kilku sekundach dołączyłam do niego.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo przepraszam za tak długie przerwy, ale mam jak na razie dość napiętą sytuację w dom u, więc nie bardzo znajduję czas, czy nawet ochotę pisać. Obiecuję, że się poprawię i już będą systematycznie wstawiane rozdziały ;)
-No i gdzie ten dzieciak? Przyprowadził mi dziewczynę i poszedł.- zaczęła narzekać babcia i już ciągnęła mnie w stronę innego pomieszczenia. Weszłyśmy do salonu, a tam w pozycji półleżącej razem z dziadkiem spał Harry. Nic dziwnego, był wykończony.
-Nic się nie zmienił. Obudź go, to zaprowadzę was do waszego pokoju- "waszego".. po raz pierwszy opcja bycia blisko z Harrym nie wzbudza we mnie strachu czy odrazy. Podeszłam do chłopaka i nachyliłam się do jego ucha.
-Szeptem go nie obudzisz.. on łatwo nie wstaje z łóżka.- zawtórowała Laura kręcąc głową, a ja się uśmiechnęłam pod nosem i zbliżyłam jeszcze bardziej do chłopaka.
-Kochanie...-szepnęłam najsłodszym głosem jaki potrafiłam- czekam w sypialni- dodałam kiedy poczułam jak się wzdryga przygryzłam lekko jego płatek ucha, ale oczywiście pierw zakrywając widok włosami upewniłam się, że spokojna babcia nic nie zobaczy. Nie czekałam długo, bo Harry od razu wybudził się, a dziadkowie tylko wybałuszyli oczy.
-Możemy iść.- wyszczebiotałam i poczułam jak loczek chwyta mnie za rękę. Pociągnęłam go za sobą i już po kilku minutach byliśmy w naszej chwilowej sypialni. Gdy tylko drzwi zamknęły się za Laurą poczułam silne dłonie na swojej talii.
-Tęskniłem za tobą.- szepnął prosto w ucho i poczułam jego zapach. Oszołamiający... nie wariuj!
-Idę pod prysznic!-pisnęłam i szybko się wyrwałam z jego objęć.
-Mi też się przyda!- zawtórował mi i podłożył nogę, abym nie zatrzasnęła drzwi. Wszedł i zaczął się rozbierać.
-Co ty robisz?- wydukałam powoli próbując udawać opanowaną.
-No przecież mówiłem, że idę się myć. Z tobą.- dodał i przykleił się do mnie. Delikatnie przycisnął do siebie i ukrył twarz w moich włosach wdychając mój zapach.
-Na prawdę tęskniłem, maleńka..- szeptał raz po raz.
-Niech ci będzie.- uległam w końcu i odpychając go od siebie też zaczęłam ściągać ubrania.
-Powoli... ja to zrobię.-powiedział z uśmiechem i zaczął powolutku pozbawiać mnie koszulki, delikatnie przy tym gładząc moją skórę.
-Łaskoczesz..- zaczęłam chichotać, kiedy on już zabierał się do mojej bielizny.
-Sama.- dodałam, a on wstrzymał się w połowie ruchu i skinął głową. Już odpinałam stanik, kiedy napotkałam jego wygłodniały wzrok.
-Harry!- skarciłam go.
-Jak tak będziesz patrzył to wyjdę. - pisnęłam i pchnęłam go lekko w stronę prysznica, a on zdjął bokserki i jak gdyby nigdy nic, wszedł do kabiny z uśmiechem na twarzy. Po kilku sekundach dołączyłam do niego.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo przepraszam za tak długie przerwy, ale mam jak na razie dość napiętą sytuację w dom u, więc nie bardzo znajduję czas, czy nawet ochotę pisać. Obiecuję, że się poprawię i już będą systematycznie wstawiane rozdziały ;)
