23.9.15

Zawieszam FF! ;)

 Pewnie jesteście wszyscy zdziwieni, że tak nagle postanawiam zawiesić bloga.. w końcu długo już go pisałam! O.o
 Chociaż myślę, że każdy zauważył, że on umiera,.. co nie znaczy, że nie odrodzi się za jakiś czas xd
 Na razie zacznę pisać kolejnego ff :0 na pewno dam tu Link, więc jeśli komuś się podobał ten, to radzę śledzić posty tu c:
 Oczywiście jesteście wspaniałymi czytelniczkami ♥ bez was nie pisałabym w ogóle xD

5.9.15

Rozdział 61

Rozdział zawiera treści o tematyce erotycznej. Czytasz na własną odpowiedzialność i  z własnej woli! 


-Łaskoczesz..- zaczęłam chichotać, kiedy on już zabierał się do mojej bielizny.
-Sama.- dodałam, a on wstrzymał się w połowie ruchu i skinął głową. Już odpinałam stanik, kiedy napotkałam jego wygłodniały wzrok.
-Harry!- skarciłam go.
-Jak tak będziesz patrzył to wyjdę. - pisnęłam i pchnęłam go lekko w stronę prysznica, a on zdjął bokserki i jak gdyby nigdy nic, wszedł do kabiny z uśmiechem na twarzy. Po kilku sekundach dołączyłam do niego. Nasze ciała oblała lodowata woda, a ja z piskiem przykleiłam się do Harry'ego, na co wybuchł śmiechem.
-Zrobiłeś to specjalnie.- warknęłam i oderwałam się pozwalając zmoczyć już nieco cieplejszą wodą ciało.
-Nie złość się, kruszynka..- zaczął obniżonym głosem.. dobrze wiedział, jak na mnie działa, wziął moją twarz w swoje dłonie i lekko musnął kciukiem dolną wargę, a ja odruchowo ją nadgryzłam.
-Od zawsze to robiłaś..- szepnął i tym razem zrobił to samy, tylko, że ustami, a jego dłonie zeszły niżej.. ścisnął lekko moje pośladki, a ja zajęczałam przez pocałunek, na co on oczywiście się uśmiechnął ponosząc satysfakcję z tego, że wciąż reaguję tak samo na jego dotyk. Ja ułożyłam swoje dłonie na jego torsie. Oderwaliśmy się od siebie dopiero, gdy brakło nam powietrza. Oparłam się o jego tors próbując uspokoić oddech.
-Powiedz mi, jak ty to robisz?
-Co..?- zmarszczyłam brwi, nie rozumiejąc całkiem pytania.
-To, że tak na mnie działasz.- odparł zbierając moje włosy i zaczesując je na jeden bok, a ja mimowolnie się uśmiechnęłam. Leciutko ucałował moją szyję, a później wziął żel pod prysznic do rąk i równie wolno nakładał go na moje ciało, a ja czerpałam przyjemność z tego, że jest po prostu blisko i niczego więcej nie potrzebowałam. Oczywiście, że odczuwałam towarzyszącą z jego dotykiem rozkosz, ale jego dotyk tym razem był delikatny i opanowany, a kąpiel pełna pocałunków i czułych słów... podczas tej godzinki spędzonej razem usłyszałam więcej razy 'kocham cię', niż przez całą naszą znajomość. Gdy już oboje byliśmy wypłukani i odświeżeni wyszliśmy spod prysznica otulając się nawzajem ręcznikami. Harry próbował mnie wytrzeć, lecz gdy tylko zaczął wycierać brzuch zaczęłam niesamowicie się śmiać i koniec był  naszej zabawy.. przecież nie pozwolę mu się torturować! Przeszłam do sypialni zostawiając chłopaka samego w łazience. Ubrałam na siebie jedną z jego koszulek znalezionych w szafce i bieliznę. Po chwili dołączył do mnie też Harry.
-Ładnie ci w moich rzeczach.- powiedział obejmując mnie od tyłu i zaciągając się zapachem mojego ciała.
-Powinnam częściej tak chodzić?- parsknęłam, a on obrócił mnie  w swoją stronę.
-Zdecydowanie.- uśmiechnął się i złożył delikatny pocałunek na moich ustach.
-A ty powinieneś częściej się mi pokazywać w samych bokserkach..- szepnęłam mu w usta i odwzajemniłam pocałunek, a on się uśmiechnął.
-Myślałem, że powiesz bez nich.- zaśmiał się zrzucając nas na łóżko i rozpoczynając gwałtowniej mnie całować. Pozbył się w mgnieniu oka mojej koszulki i już leżałam jedynie w bieliźnie.
-Harry... na dole są twoi dziadkowie..- szepnęłam próbując opanować oddech.
-Jak tego nie zrobię to umrę.- odparł zbyt poważnym tonem i znów jego dłonie błądziły po moim ciele. Stwierdziłam, że nie ma sensu się opierać... oboje pragniemy tego tak samo. Kilka sekund później byłam w  samych majtkach, a Harry  delikatnie pieścił moje piersi całując je i lekko zasysając skórę na nich.. później przeszedł do mojej szyi pozostawiając dłonie nadal na piersiach. Zassał skórę mojej szyi, a ja jęknęłam w rozkoszy. Oderwał się od miejsca malinki delikatnie ją całując, aby zmniejszyć szczypienie zaczerwienienia. Zaczął zjeżdżać pocałunkami w dół mojego brzucha, a ja coraz bardziej czułam napięcie pomiędzy moimi udami i widziałam rosnącą erekcję przykrytą cienkim materiałem jego bokserków.  Dotarł do gumki mojej dolnej bielizny i lekko ją unosząc pocałował skórę pod nią. Później zdjął ją, a ja nie byłam mu dłużna i pozbyłam się jego bokserków specjalnie zahaczając ręką o jego członka, aby zrobić mu jak największą przyjemność z tego. Chłopak gardłowo zajęczał, a ja uśmiechnęłam się ze skutków mojego działania.
-Gotowa?- Styles popatrzył mi prosto w oczy,a ja skinęłam ręką, ale on zamiast wejść we mnie usiadł na skraju łóżka zakładając zabezpieczenie, przed tak zwaną wpadką. Przynajmniej jeden z nas myślał racjonalnie. Po kilku sekundach patrząc mi w  oczy powoli wszedł do mnie, a ja dałam mu znak, aby przyspieszył swoje ruchy, pomagając mu w tym. Poruszałam swoimi biodrami w rytm pchnięć Harry'ego.. czułam, że jesteśmy jednością.
-H-haarryy...- zajęczałam ukazując mu tym samym, że zaraz dojdę.
-Jeszcze... chwilkę.... maleńka..- wysapał kontynuując swoje ruchy.
-Kochaam cię...- zdążyłam jeszcze szepnąć i doszłam w rozkoszy wraz Harrym. Jednak poczułam niepokojące uczucie... jakby. Jakby gumka pękła..?
-Kocham cię.- odszepnął Harry już z nieco opanowanym głosem, a ja byłam zła na siebie, że on potrafi tak szybko się opanować... ja nie mogę wyszeptać ani jednego słowa!  Postanowiłam na razie kwestię gumki pozostawić w spokoju... może mi się wydawało. Uśmiechnęłam się widząc, jak Harry obserwuje skupiony mój wyraz twarzy.
-Coś nie tak?- spytał marszcząc czoło.
-Nie..- odparłam już mniej więcej spokojna- było cudownie.- dodałam cmokając go w usta.
-Brakowało mi tego. Twojego idealizmu.- odparł rozmarzając się i uśmiechając błogo.
-Nie podlizuj się i tak na dziś to koniec.- zawtórowałam mu śmiejąc się.
-Ok... jutro- zaśmiał się wraz ze mną i drzwi pokoju się otworzyły, a my automatycznie przykryliśmy się kołdrą. Powoli otworzyła drzwi babcia Harry'ego i spojrzała na nas zszokowana. Na szczęście oboje zdążyliśmy się przykryć. Patrzyła na nas i nagle wybuchnęła śmiechem, a ja nie wiedziałam co robić.
-Przyszłam wam podkręcić kaloryfery, bo na górze jest chłodno... ale widzę, że poradziliście sobie beze mnie!- krzyknęła śmiejąc się starsza Pani. Nie wyobrażacie sobie jak to brzmi w  ustach podstarzałej kobiety.Jednak odetchnęłam z ulgą, a Harry  nadal był napięty.
-Babciu... pukaj...- odparł z wyrzutem w glosie.
-Oj znowu pukaj! Przecież nie ma niczego, czego u ciebie nie widziałam, kochanie. Od zawsze wiedziałam, że wyrośniesz na potężnego mężczyznę!- zawtórowała mu- przecież zmieniałam ci pieluchy.. musiałam widzieć co nieco.- dodała i  z uśmiechem wyszła z pokoju,  a ja wybuchłam śmiechem.
-Potężny facet z ciebie!- parsknęłam nabijając się z biednego chłopaka.
-Ach.. cicho już.- powiedział zirytowany i znów zaczął zatapiać swoje palce  na moim brzuszku 'licząc' mi żebra i zmuszając do śmiechu.
-Dobra. Dobraaaa! Przestań..- szepnęłam już zmęczona, a gdy tylko skończył swój plan zemsty wtuliłam się w jego ciało i zasnęłam.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ok.. Następny rozdział za nami! ^-^  mam nadzieję, że się podobał, bo starałam się,a sceny +18 ciężko mi się jeszcze pisze, gdyż nie za często je piszę :) c:
Hope you like it dears :*
Emilie M.