-Oj znowu pukaj! Przecież nie ma niczego, czego u ciebie nie widziałam, kochanie. Od zawsze wiedziałam, że wyrośniesz na potężnego mężczyznę!- zawtórowała mu- przecież zmieniałam ci pieluchy.. musiałam widzieć co nieco.- dodała i z uśmiechem wyszła z pokoju, a ja wybuchłam śmiechem.
-Potężny facet z ciebie!- parsknęłam nabijając się z biednego chłopaka.
-Ach.. cicho już.- powiedział zirytowany i znów zaczął zatapiać swoje palce na moim brzuszku 'licząc' mi żebra i zmuszając do śmiechu.
-Dobra. Dobraaaa! Przestań..- szepnęłam już zmęczona, a gdy tylko skończył swój plan zemsty wtuliłam się w jego ciało i zasnęłam.
~Oczami Harry'ego~
Patrzyłem na jej drobne ciało wtulające się we mnie.. i pomyśleć, że dawniej broniła się przede mną rękami i nogami. W takim wydaniu wyglądała niewinnie, powiedziałbym nawet niczym anioł *Tylko, że czar pryska w momencie w którym się budzi*. Zachichotałem pod wpływem tej myśli wprawiając moje i jej ciało w wibracje.
-Mh.. Harry..- usłyszałem jęk blondynki i podświadomie kąciki moich ust uniosły się w górę.
-Hmmm?- zamruczałem, aby dowiedzieć się co chciała mi powiedzieć, chyba niezbyt świadoma Liliana.. nie miałem pojęcia, że mówi przez sen.
-Jestem sexy?- usłyszałem zaspany głos i znów uśmiechałem się jak głupi.
-Tak, jesteś najseksowniejszą kobietą jaką w życiu widziałem.- szepnąłem jej do ucha i czekałem na odpowiedź, ale dziewczyna ucichła. I jak mógłbym trzymać się z daleko od takiej kobiety? Z tą myślą zasnąłem..
-Harry..- usłyszałem szept Lil i walczyłem sam ze sobą, aby się nie uśmiechnąć. Nadal udawałem, że śpię. Czułem jak zbliża się do mojego ucha.. jeszcze troszkę. Otworzyłem oczy i szybko wpiłem się w jej usta.. Na początku zaskoczona nie wiedziała co robić, a później oderwała się ode mnie, a po pomieszczeniu rozległ się mój śmiech.
-Przestraszyłam się!- pisnęła, a ja znowu się uśmiechałem.
-Mógłbym się tak budzić codziennie.- odparłem łapiąc za nadgarstki blondynkę i przyciągając ją już ubraną do mnie.
-A ja nie. - wystawiła mi język, a ja szybko ją puściłem i wstałem z łóżka. Pobawimy się w tą grę we dwójkę. Dziewczyna podparła się na łokciach i popatrzyła na mnie ze zdziwieniem.
-Nie, to nie.- powiedziałem nieco ostrzej niż chciałem, a ona wyglądała na przerażoną.
-Przecież..- zaczęła, a ja wszedłem do łazienki i się w niej zamknąłem. Gdy tylko wszedłem cichutko zachichotałem. Mi też było ciężko patrzeć jak się męczy.. nie. Nie było. Ubrałem się i wyszedłem po to by skierować się do kuchni.
-Cześć, babciu.- przywitałem się dając kobiecie buziaka w policzek i już leżały przede mną naleśniki.. tak, to rodzinne, naleśniki na śniadanie.
-Dzień dobry.- powiedziała nieśmiało Liliana, a ja nadal ją ignorowałem.
-Cześć skarbie, zjesz? Na pewno zjesz.. Siadaj, zaraz ci włożę naleśniki.. z nutellą, czy dżemem?- spytała wyczekująco, a ona tylko popatrzyła na mój talerz nie wiedząc co wybrać.
-Z dżemem. -odparła widząc, ze ja też jej jem. Usiadła obok mnie i wpatrywała się jak w obraz.
-Co? Jestem brudny, czy jak?- spytałem znów wyprany z emocji.
-Em.. nie, ja, tylko... nic.- zmieszała się i wbiła wzrok w swój talerz. Gdy tylko skończyłem, nie czekając na Lilianę poszedłem na górę i usiadłem na ogromnym łóżku tyłem do drzwi. Usłyszałem jak to niby po cichu kieruje się w moją stronę i gdy była na tyle blisko, żeby móc mnie dotknąć wstałem i odwróciłem się.
-Czego chcesz?- warknąłem niby zirytowany, a ona zamykała i otwierała buzię..szczerze powiedziawszy to wyglądała jak ryba, która próbuje złapać powietrze. Mam nadzieję, że rozumiecie o co biega.
-Ja... ja żartowałam z tym, że nie chciałabym..- tyle zdołałem usłyszeć, bo później zaczęła mamrotać pod nosem, co mnie na prawdę irytuje.
-Nie mamrocz, proszę.- odparłem ostro denerwując się powoli.
-Ja też chciałabym się tak budzić.- powiedziała głośno i wyraźnie, a po chwili milczenia podeszła do mnie.
-Nie wiem. Jesteś zmienna... nie mogę tak dalej żyć.. nie potrafię..- grałem nadal i dramatycznym głosem ciągnąłem tą scenkę ostatnimi siłami powstrzymując się od śmiechu.
-Harry.. ale ja nie zmieniam się.- podeszła jeszcze bliżej, a mi zaczyna się to podobać. Złapała moje ręce i splotła nasze palce razem.
-To czego ty do cholery chcesz?- spytałem chcąc wywołać u niej jeszcze większą desperację. Udało się. Liliana stanęła na palcach kładąc swoje ręce na moim torsie.
-Nie wiesz czego chcę?- wyszeptała mi do ucha, a ja położyłem swoje dłonie na jej talii powstrzymując ją od upadku.
-Nie.- powiedziałam nadal szorstko.
-Chcę twojego spojrzenia..- szeptała i oddaliła się nieco aby spojrzeć mi w oczy.
-Twojej bliskości.- mówiła dalej, przy czym założyła swoje ręce na moją szyję i się wtuliła.
-Chcę móc cię dotykać. Uśmiechu z dołeczkami..- w tym momencie jakby przypominając sobie jego kształt uśmiechnęła się i wbiła swoje palce w moje policzki.
-Rozczochranej czupryny.. tego, żebyś nadal tak reagował na mój dotyk..- zaczęła całować moją szczękę, a później szyję co chwile nadgryzając lub lekko ssąc skórę. Całe moje ciało albo się spinało, albo przechodziły przeze mnie dreszcze.. wiedziałem, że tego chce.. a ja nie wiedziałam jak to powstrzymać.. ale zaraz nie wytrzymam.. jeszcze sekunda z nią w takiej bliskości i się rzucę na drobną blondynkę.
-Żebyś mnie pożądał..- kontynuowała i tym razem złożyła delikatny pocałunek na moim policzku. Poważnie?! Cholera, ja tu ledwo wytrzymuje, a on mówi mi o pożądaniu!
-Chcę ciebie. W całej okazałości.- skończyła i zrobiła krok do tyłu, a ja się w końcu uśmiechnąłem.
-Chyba będę musiał się częściej obrażać.. nie codziennie mogę tego zaznać..- zachichotałem, a Liliana zrobiła duże oczy.
-Co?- spytała patrząc na mnie.. teraz to wyglądała komicznie.
-Te otwarte usta to dla mnie?- spytałem nadal się śmiejąc.
-Ja myślałam, że.. ughgh!- krzyknęła i się odwróciła, jednak zdążyłem złapać ją w talii i przyciągnąć do mnie.
-Spokojnie, kochanie.. to tylko taki mały żarcik..- szeptałem łagodnym głosem do jej ucha i przeniosłem swoją rękę na jej pośladek po czym lekko nie uprzedzając ją ścisnąłem, a cichutki jęk uleciał z jej ust. Tego właśnie chciałem.
-Żarcik?- spytała już łagodnym tonem, a ja byłem pewien, ze podziała.
-Tak, nie przejmuj się..- szeptałem i począłem kreślić mokrą ścieżkę zaczynając od złączenie jej szczęki z szyją i w akompaniamencie jej szybkiego oddechu schodziłem coraz niżej uśmiechając się. Po chwili do tańca dołączyły też moje ręce i pocałowałem blondynkę tym razem już w usta,a ona pociągnęła mnie w stronę łóżka.. jest lepiej niż przypuszczałem.. Usiadła na mnie okrakiem i nadal się całowaliśmy namiętnie..
Ściągnęła moją koszulkę, a ja chciałem zrobić to samo z jej, ale zręcznie wywinęła jej koniuszek z moich rąk uśmiechając się..
-To później.- odparła pobudzającym moje zmysły tonem, na który się uśmiechnąłem. Tym razem Liliana kreśliła ścieżkę w dół mojego torsu, a ja czułem, że nie długo tak wytrzymam.. czułem jak moja męskość się pobudza, gdy dociera do gumki od bokserek.. ona ją lekko podniosła, po czym zeszła prawdopodobnie specjalnie pocierając pośladkami mojego kolegę na co wydałem z siebie gardłowy jęk.. cholera.. było tak dobrze.. myślałem, że chce się rozebrać, ale ona zamiast tego podeszła do lustra i ułożyła włosy w idealnym ładzie. Patrzyłem na to zdesperowany.
-Poważnie?!- krzyknąłem w rozpaczy.
-Zabijesz mnie..- parsknąłem, a ona odwróciła się i podeszła. Dała buziaka w policzek.
-Taki tam żarcik..- zaszczebiotała i zmysłowo poruszając biodrami szła w stronę łazienki.
-Robisz to specjalnie!- rzuciłem oskarżycielskim tonem, na co jeszcze raz się zaśmiała.. to dla mnie jak muzyka.
-Harry..- usłyszałem szept Lil i walczyłem sam ze sobą, aby się nie uśmiechnąć. Nadal udawałem, że śpię. Czułem jak zbliża się do mojego ucha.. jeszcze troszkę. Otworzyłem oczy i szybko wpiłem się w jej usta.. Na początku zaskoczona nie wiedziała co robić, a później oderwała się ode mnie, a po pomieszczeniu rozległ się mój śmiech.
-Przestraszyłam się!- pisnęła, a ja znowu się uśmiechałem.
-Mógłbym się tak budzić codziennie.- odparłem łapiąc za nadgarstki blondynkę i przyciągając ją już ubraną do mnie.
-A ja nie. - wystawiła mi język, a ja szybko ją puściłem i wstałem z łóżka. Pobawimy się w tą grę we dwójkę. Dziewczyna podparła się na łokciach i popatrzyła na mnie ze zdziwieniem.
-Nie, to nie.- powiedziałem nieco ostrzej niż chciałem, a ona wyglądała na przerażoną.
-Przecież..- zaczęła, a ja wszedłem do łazienki i się w niej zamknąłem. Gdy tylko wszedłem cichutko zachichotałem. Mi też było ciężko patrzeć jak się męczy.. nie. Nie było. Ubrałem się i wyszedłem po to by skierować się do kuchni.
-Cześć, babciu.- przywitałem się dając kobiecie buziaka w policzek i już leżały przede mną naleśniki.. tak, to rodzinne, naleśniki na śniadanie.
-Dzień dobry.- powiedziała nieśmiało Liliana, a ja nadal ją ignorowałem.
-Cześć skarbie, zjesz? Na pewno zjesz.. Siadaj, zaraz ci włożę naleśniki.. z nutellą, czy dżemem?- spytała wyczekująco, a ona tylko popatrzyła na mój talerz nie wiedząc co wybrać.
-Z dżemem. -odparła widząc, ze ja też jej jem. Usiadła obok mnie i wpatrywała się jak w obraz.
-Co? Jestem brudny, czy jak?- spytałem znów wyprany z emocji.
-Em.. nie, ja, tylko... nic.- zmieszała się i wbiła wzrok w swój talerz. Gdy tylko skończyłem, nie czekając na Lilianę poszedłem na górę i usiadłem na ogromnym łóżku tyłem do drzwi. Usłyszałem jak to niby po cichu kieruje się w moją stronę i gdy była na tyle blisko, żeby móc mnie dotknąć wstałem i odwróciłem się.
-Czego chcesz?- warknąłem niby zirytowany, a ona zamykała i otwierała buzię..szczerze powiedziawszy to wyglądała jak ryba, która próbuje złapać powietrze. Mam nadzieję, że rozumiecie o co biega.
-Ja... ja żartowałam z tym, że nie chciałabym..- tyle zdołałem usłyszeć, bo później zaczęła mamrotać pod nosem, co mnie na prawdę irytuje.
-Nie mamrocz, proszę.- odparłem ostro denerwując się powoli.
-Ja też chciałabym się tak budzić.- powiedziała głośno i wyraźnie, a po chwili milczenia podeszła do mnie.
-Nie wiem. Jesteś zmienna... nie mogę tak dalej żyć.. nie potrafię..- grałem nadal i dramatycznym głosem ciągnąłem tą scenkę ostatnimi siłami powstrzymując się od śmiechu.
-Harry.. ale ja nie zmieniam się.- podeszła jeszcze bliżej, a mi zaczyna się to podobać. Złapała moje ręce i splotła nasze palce razem.
-To czego ty do cholery chcesz?- spytałem chcąc wywołać u niej jeszcze większą desperację. Udało się. Liliana stanęła na palcach kładąc swoje ręce na moim torsie.
-Nie wiesz czego chcę?- wyszeptała mi do ucha, a ja położyłem swoje dłonie na jej talii powstrzymując ją od upadku.
-Nie.- powiedziałam nadal szorstko.
-Chcę twojego spojrzenia..- szeptała i oddaliła się nieco aby spojrzeć mi w oczy.
-Twojej bliskości.- mówiła dalej, przy czym założyła swoje ręce na moją szyję i się wtuliła.
-Chcę móc cię dotykać. Uśmiechu z dołeczkami..- w tym momencie jakby przypominając sobie jego kształt uśmiechnęła się i wbiła swoje palce w moje policzki.
-Rozczochranej czupryny.. tego, żebyś nadal tak reagował na mój dotyk..- zaczęła całować moją szczękę, a później szyję co chwile nadgryzając lub lekko ssąc skórę. Całe moje ciało albo się spinało, albo przechodziły przeze mnie dreszcze.. wiedziałem, że tego chce.. a ja nie wiedziałam jak to powstrzymać.. ale zaraz nie wytrzymam.. jeszcze sekunda z nią w takiej bliskości i się rzucę na drobną blondynkę.
-Żebyś mnie pożądał..- kontynuowała i tym razem złożyła delikatny pocałunek na moim policzku. Poważnie?! Cholera, ja tu ledwo wytrzymuje, a on mówi mi o pożądaniu!
-Chcę ciebie. W całej okazałości.- skończyła i zrobiła krok do tyłu, a ja się w końcu uśmiechnąłem.
-Chyba będę musiał się częściej obrażać.. nie codziennie mogę tego zaznać..- zachichotałem, a Liliana zrobiła duże oczy.
-Co?- spytała patrząc na mnie.. teraz to wyglądała komicznie.
-Te otwarte usta to dla mnie?- spytałem nadal się śmiejąc.
-Ja myślałam, że.. ughgh!- krzyknęła i się odwróciła, jednak zdążyłem złapać ją w talii i przyciągnąć do mnie.
-Spokojnie, kochanie.. to tylko taki mały żarcik..- szeptałem łagodnym głosem do jej ucha i przeniosłem swoją rękę na jej pośladek po czym lekko nie uprzedzając ją ścisnąłem, a cichutki jęk uleciał z jej ust. Tego właśnie chciałem.
-Żarcik?- spytała już łagodnym tonem, a ja byłem pewien, ze podziała.
-Tak, nie przejmuj się..- szeptałem i począłem kreślić mokrą ścieżkę zaczynając od złączenie jej szczęki z szyją i w akompaniamencie jej szybkiego oddechu schodziłem coraz niżej uśmiechając się. Po chwili do tańca dołączyły też moje ręce i pocałowałem blondynkę tym razem już w usta,a ona pociągnęła mnie w stronę łóżka.. jest lepiej niż przypuszczałem.. Usiadła na mnie okrakiem i nadal się całowaliśmy namiętnie..
Ściągnęła moją koszulkę, a ja chciałem zrobić to samo z jej, ale zręcznie wywinęła jej koniuszek z moich rąk uśmiechając się..
-To później.- odparła pobudzającym moje zmysły tonem, na który się uśmiechnąłem. Tym razem Liliana kreśliła ścieżkę w dół mojego torsu, a ja czułem, że nie długo tak wytrzymam.. czułem jak moja męskość się pobudza, gdy dociera do gumki od bokserek.. ona ją lekko podniosła, po czym zeszła prawdopodobnie specjalnie pocierając pośladkami mojego kolegę na co wydałem z siebie gardłowy jęk.. cholera.. było tak dobrze.. myślałem, że chce się rozebrać, ale ona zamiast tego podeszła do lustra i ułożyła włosy w idealnym ładzie. Patrzyłem na to zdesperowany.
-Poważnie?!- krzyknąłem w rozpaczy.
-Zabijesz mnie..- parsknąłem, a ona odwróciła się i podeszła. Dała buziaka w policzek.
-Taki tam żarcik..- zaszczebiotała i zmysłowo poruszając biodrami szła w stronę łazienki.
-Robisz to specjalnie!- rzuciłem oskarżycielskim tonem, na co jeszcze raz się zaśmiała.. to dla mnie jak muzyka.
Wróciłam ^-^
Mam nadzieję, że pierwszy powrotny rozdział, raczej sielankowy
zachęcił was do dalszego czytania ^-^ :*
Tradycyjnie posty wieczorem..
Dobranoc misiaczki ♥ :*
