9.12.16

Rozdział 65

-Przynajmniej będę wiedział, że nie zmarzniesz w nocy.- mruknął i skupił się na filmie. Ja też się starałam ale po kilku minutach oglądania dopadł mnie sen.

*Oczami Harry'ego*

 Drobna dziewczyna leżała tuląc się do mnie, a ja byłam w niebie. Oglądałem jakąś denną komedię, która nie okazała się tak głupia jak mi się wydawało, że będzie. Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie fakt, że Lilka co chwile kichała. Zachciało jej się seksu w lesie.. *tylko jej?* Znaczy ja wcale nie narzekam, ale będzie chora.. Przykryłem ją jeszcze szczelniej i przyniosłem koc dla siebie, którym też ją trochę przykryłem. Wyłączyłem telewizor i leżałem przy niej po prostu ciesząc się jej obecnością. I pomyśleć, że mogłem ją stracić na dobre, i to właściwie tylko przez swoją głupotę i chorą dumę. Dotarło do mnie teraz, że nie odpowiedziała mi dziś ani raz na moje wyznania.. wstrzymałem oddech zastanawiając się czy może już nie potrafi mnie kochać.
-Lil..- szepnąłem tuż przy jej uchu.
-Hmm..?- mruknęła, a ja się uśmiechnąłem słabo.
-Kocham Cię.- odparłem znów całując ją w czółko.
-Mhmm..- myślałem, że skończyła.
-Harry.- zaczęła jednak znowu, uchylając lekko powieki, aby na mnie spojrzeć.
-Słucham, słońce.- powiedziałem podziwiając ją zaspaną.
-Boję się, że ja ciebie bardziej.- odparła i zamknęła oczy Już nic nie mówiłem, tylko wsłuchiwałem się w jej równomierny oddech podczas snu, aż w końcu sam odpłynąłem.
 Obudził mnie atak kaszlu blondynki. Od razu otworzyłem oczy i usiadłem patrząc na nią. Już nie spała, spojrzała na mnie krzywo się uśmiechając i wzruszyła ramionami jakby chcąc powiedzieć, ze to nic takiego. Jasne.
-Jesteś chora.- odparłem w końcu podsumowując sytuacje.
-To tylko przeziębienie.- wychrypiała głosem do siebie nie podobnym. Co Styles do kurwy nędzy zrobiłeś?
-Przeziębienie?- parsknąłem unosząc brwi.
-Wskakuj pod kołdrę. Już.- powiedziałem tonem nie przyjmującym sprzeciwu, a Liliana przewracając oczami wróciła na swoje poprzednie miejsce dając się otulić kolejnymi kocami.
-Przyniosę termometr.- mruknąłem cmokając ją w czoło, które było niepokojąco ciepłe.
 Zszedłem na dół już cały w nerwach.. a co jeśli to zapalenie płuc? Miała całe plecy na wierzchu. Cholera jasna.
-Babciu!- krzyknąłem w głąb domu i za chwilę już była przy mnie.
-Gdzie jest termometr?- spytałem bez przywitania się.
-W szafce nad zlewem.. a co się dzieje?- spytała wyraźnie zmartwiona.
-Liliana chyba zachorowała.- odpowiedziałem szybko i wstawiłem wodę na herbatę.
-W porządku. Ugotuję rosół i od razu ją to postawi na nogi!- zawtórowała mi, a ja zrobiłem herbatę i już byłem w drodze na górę z termometrem i gorącym kubkiem. Otwarłem drzwi i zobaczyłem Lilianę piszącą sms'y. Odchrząknąłem na co nie zwróciła uwagi. Odłożyłam wszystko na stolik i biorąc termometr zabrałem jej szybko telefon dając w zamian urządzenie.
-Ej!- wychrypiała mierząc mnie wściekłym wzrokiem.
-Zmierz temperaturę i pod kołdrę.- warknąłem zirytowany obrotem spraw. Włączyła pomiar i nadal nie spuszczała ze mnie wzroku.
-Z kim pisałaś?- spytałem chcąc sprawdzić w telefonie, ale miała kod jako blokadę.
-Z Zayn'em. Martwię się o nie..- zaczęła mówić, ale zalała mnie fala furii.
-Zabraniam ci się z nim spotykać.- powiedziałem niby na luzie odkładając telefon.
-Co?- spytała unosząc idealnie wyregulowaną brew.
-To, co słyszałaś.- uśmiechnąłem się lekko.
*Oczami Lil*

-Co?- spytałam unosząc brew w zdziwieniu.
-To, co słyszałaś.- lekki uśmiech zagościł na jego twarzy, a ja zmarszczyłam brwi.
-Nie rozumiem. Przecież się przyjaźnicie.- parsknęłam, a on przewrócił oczami. Termometr zapikał, a ja sprawdziłam go
-38.7- fuknęłam kładąc się do tyłu i upadając na poduszki w geście rozpaczy.
-Zaraz przyniosę lekarstwo.- mruknął.
-A co do Zayn'a to masz rację. Przyjaźnimy się co nie znaczy, że ostatnio nie spędzacie za dużo czasu w swoim towarzystwie.- mruknął, a mi umknął chichot.
-Ktoś tu jest zazdrosnyy.- powiedziałam przewracając oczami, a on wtedy zrobił coś, czego bym się nie spodziewała nigdy. Usiadł obok mnie i spojrzał mi prosto w twarz.
-Jeśli mi teraz powiesz, patrząc prosto w oczy, że nie mam o co.. dam wtedy spokój.- odparł śmiertelnie poważnie, a ja nie wiedziałam jak zareagować.


Hej miśki ^^ Wstawiam kolejny rozdział, ale coś słabo się udzielacie.. Ponad 200 wyświetleń przy ostatnim rozdziale, a komentarz jeden :pStaram się bardzo i mam nadzieję, ze dacie mi dalszą motywację do pisania ^^ 

1 komentarz:

  1. Wow ! W końcu pierwsza !
    Rozdział cudoqny. Harry taki troskliwy i kochany. Mam nadzieje ze im się ułozy 😁 Do następnego 💕

    OdpowiedzUsuń

Emilie M.