-Zostań! Rozumiesz?! Zostań, proszę… ja nie umiem żyć.. nie
zostawiaj mnie samej.-załkałam przy szpitalnym łóżku
-Kochanie, wszystko będzie dobrze.. pojedziesz do matki, ona
da ci wszystko, czego ja nie mogłem… i nigdy bym nie mógł. Ona cię kocha.
Zobaczysz ułoży…
-Nic się nie ułoży! Rozumiesz?! Nic! Dlaczego do cholery ty
to zrobiłeś?! Ona mnie kocha?! To była przecież taka zabawa, nie pamiętasz?! To
są jej słowa… a ty mnie kochasz? Chcesz mnie zostawić. Nawet nie chcesz
spojrzeć mi w oczy…- ostatnie słowa wypowiadałam niemal niesłyszalnie.
-Nie mogłem patrzeć jak się męczymy, nie chciałem tak żyć. W
niedostatku, w biedzie. Straciłem prace… chciałem, żebyś normalnie żyła i ..
-Ja byłam szczęśliwa. Byłam cholernie szczęśliwa! Znalazłbyś
pracę, ja bym poszła do pracy. Ułożyłoby się. A ty?! Ty przedawkowałeś do
cholery. Nic mi nie powiedziałeś. Mówiłeś, że to wolne… ja cię kocham.. tatusie
nie zostawiaj mnie, proszę.- po tych słowach już nie mogłam złapać oddechu,
rozryczałam się na dobre. Ojciec spojrzał na mnie, a z oczu wypłynęła mu pojedyncza łza.
-Przepraszam cię, kochanie. Moja mała Lilianka. Nigdy się
nie poddawaj i … -jakieś urządzenia zaczęły nieznośnie piszczeć, nie mogłam
zachować spokoju, ani złapać powietrze w płuca… znacie to uczucie kiedy
przebywacie za długo w wodzie? Albo gdy dostaniecie piłką w brzuch, wywrócicie się
na plecy? Tak właśnie się teraz poczułam…
-Nie! Proszę, jeszcze chwilę! Błagaam! – usłyszałam krzyki,
dopiero gdy poczułam ostre pieczenie w gardle, zauważyłam, że to ja krzyczę.

Smutny :C Czekam na next! :**
OdpowiedzUsuńJakie smutne :( podoba mi sie :)) czekam na next :*
OdpowiedzUsuń