2.5.15

Rozdział 42

Weszliśmy to ogromnej sali *prawdopodobnie jadalnia* i Harry zaprowadził mnie do stołu, po czym sam usiadł koło mnie, oczywiście nie darował sobie swojej ręki na moim  udzie, bo przecież byłby zbyt spokojny. Ale dziś mi to nie przeszkadzało.. nie wiem czemu, po prostu chciałam dobrze wypaść.Przynieśli na pierwsze danie jakąś zupę.. coś podobnego do rosołu, ale jednak nie to. Grzecznie zjedliśmy, co chwile na siebie spoglądając. Wszyscy rozmawiali na obce mi tematy, a ja tylko co chwile wyłapywałam parę słów. Nawet Harry zaczął się wdrażać do tematu. Była mowa o jakiejś firmie.
-Nie ma sensu inwestować dłużej w ten zakład... nie lepiej go sprzedać?- proponował Hazza.
-Nie, nie. To jest rodzinna inwestycja, nie mamy zamiaru tego sprzedawać.
-Może zmieńmy temat.. nie ma sensu denerwować się przy stole.. zaraz przyjadą goście.- odparła w końcu matka chłopaka patrząc na niego z góry.
-Jasne.- burknął Styles i odwrócił się w moją stronę.
-Przepraszam za tak nudne popołudnie.- szepnął mi do ucha, co się spotkało z moim miłym zaskoczeniem. Po prostu cmoknęłam go w policzek, a on się uśmiechnął.  Przerwała nam jego oczywiście matka 'odchrząknęła'....'chrypkę'.
-A ty Liliano.. czym się zajmujesz?- sztuczny uśmiech i przeszywający wzrok.
-Jeszcze chodzę do college.- sztuczny uśmiech.
-A poza tym..?- nie cierpię tej baby. Harry cały się spiął i popatrzył na nią piorunującym wzrokiem.
-Ja.. mam za niedługo pracować jako pianistka w jednym lokalu.. gram an fortepianie i śpiewam.- uśmiechnęłam się przypominając sobie, że pianista mi to zaproponował. Przynajmniej miałam o czym mówić.
-Ach, to świetnie..a podobnież muzycy lądują na ulicy!- zaczęła się śmiać ze swojego 'żartu" a mi zaczęły płonąć policzki.
-Ale życzę ci oczywiście powodzenia.- znowu ten cholernie sztuczny uśmiech.
-Myślę, że nie jest mi potrzebny, na prawdę.- postarałam się udawać identycznie sztuczny uśmiech jaki miała ona, ale niestety jest w tym mistrzynią.
-Może później uświetnisz nam wieczór śpiewem..?- spytała patrząc na mnie z góry.
-Matko.- upomniał ją Harry, a ja ścisnęłam pod stołem jego rękę.
-Jeśli tylko sobie Pani życzy.- wysyczałam, po czym przeprosiłam wszystkich i wyszłam na zewnątrz. Nim zdążyłam się obejrzeć Harry już stał obok mnie.
-Przepraszam, ale to wredna franca. Na prawdę wiem, co mówię. Gdy ostatnim razem  przyprowadziłem koleżankę, to doprowadziła ją do szału. Myśli, że mogę się umawiać jedynie z osobami, które jej pasują.
-To twoja matka. Przestań.- upomniałam go, a on popatrzył się na mnie zszokowany.
-Przed chwilą Cię próbowała wyśmiać w każdy możliwy sposób, a ty mówisz, żebym przestał?- popatrzył  na mnie upewniając się, że nie mówię żartem.
-Tak właśnie. Nie równam się ani z tobą, ani z twoją rodziną, więc miała do tego prawo.-złapał mnie za przedramiona i popatrzył w oczy.
-Masz rację. Jesteś dużo lepsza od nas wszystkich. Moja rodzina zna się tylko i jedynie na kasie. Nigdy więcej nie mów takich głupot. Nie będziesz dziś śpiewała.
-Czemu?- zmarszczyłam brwi.
-Bo ona chce zrobić z ciebie pośmiewisko.- objął mnie mocniej i przytulił do siebie.
-Mhm.-mruknęłam i chwilę później się opamiętałam.
-Przepraszam.- parsknęłam i uśmiechnęłam się sama do siebie. Słyszałam jak Harry również się uśmiecha. Chwile trwaliśmy w uścisku, po to, aby rozdzielił nas dzwonek.
-Chodźmy się przywitać z tymi wszystkimi niedorozwojami.- powiedział już spięty, a ja  podniosłam głowę i złożyłam delikatny pocałunek na jego ustach. Uśmiechnął się.
-Spokojnie.. nie spinaj się tak, będzie  dobrze.- mrugnęłam do niego i poszłam przed nim zmysłowo ruszając biodrami, tylko po to, aby zobaczyć jak się męczy.
-Cholera.- odetchnął- ty robisz to specjalnie!- powiedział głośniej łapiąc mnie w tali i znowu całując. Ja jednak opamiętałam się, wzięłam go za rękę i poprowadziłam do drzwi, gdzie stali już goście z jego rodzicami.
-Dzień dobry, miło mi państwa gościć.- oparł jak było widać z przymusu i z niechęcią.
-Chciałbym wam przedstawić Lilianę.- odparł już z większą przyjemnością patrząc na 'kolegę' z tego co widziałam, którego nie bardzo lubił.
-Bardzo mi miło.- uśmiechnęłam się do nich szczerze, za co zostałam skarcona wzrokiem przez Harry'ego.
-Nam również.- odparli chórem szczerząc się.
 Po jakiejś godzinie sala była pełna wytwornie ubranych ludzi. Od najmłodszy po nastolatków i dorosłych.
-Możemy za chwilę się ewakuować.- szepnął mi do ucha, a ja szczerze się ucieszyłam, bo na prawdę nie bardzo mi się podobało to towarzystwo.
-Hej, stary.- odparł jakiś chłopak za pewne rok starszy ode mnie (czyli w wieku Styles'a). Widać było, że utrzymują raczej dobre stosunki.
-Cześć.- powiedział i uniósł lekko kąciki ust.
-A ta Pani to..?- spytał bacznie się mi przyglądając, przez co Harry ścisnął mocniej moją rękę. Można wiele rzeczy przemilczeć, ale on jest okropnie zazdrosny.
-Liliana. Miło mi.- uśmiechnęłam się szeroko i już chciałam uścisnąć jego dłoń,  gdy złapał moją i ucałować. Automatycznie zapaliły mi się policzki i nerwowo się uśmiechnęłam.
-Co słychać u siebie?- spytał już szorstko Harry przerywając nasz kontakt wzrokowy na co rozmówca tylko się uśmiechnął.
-Po staremu, kończę już kurs i zapewne niedługo będę musiał powoli zaznajamiać się z firmą... nie przedstawisz mnie|?- spytał znowu nawiązując do mnie, a ja zdziwiłam się, że ma czelność zapytać.. było widać zirytowania Harry'ego na kilometr.
-To jest Mark.Zadowolony?- spytał ostro na co ten znowu się uśmiechnął. Facet chyba nie zna za dobrze Styles'a.
-Bardzo. No to do zobaczenia.- rzucił w moją stronę i mrugnął do Harry'ego.
-Nie zobaczysz się z nim, prawda?- spytał pełny obaw chłopak.
-O co ty się boisz Harry?- zapytałam śmiejąc się, gdyż zazwyczaj po prostu mówił mi tak, albo nie. Tym razem się zapytał.
-Nie, nie zobaczę. Idziemy na górę?- pociągnęłam go z uśmiechem w stronę schodów, ale oczywiście po raz kolejny ktoś musiał nam przeszkodzić.
-Spełnisz moją prośbę Liliano i zaśpiewasz?- spytała kobieta  z uśmiechem pokazując mi fortepian, a Harry nerwowo stukał palcami o barierkę od schodów.
-Emm.. my mieliśmy..
-Proszę, to nie zajmie dużo czasu, a jestem ciekawa, za co ci płacą.- powiedziała z przekąsem na co ja od razu nastawiłam się bojowo.
-Jasne.- wysyczałam i zaczęłam iść w stronę fortepianu nie zważając na to, co mówił Harry. Nie pozwolę się tak traktować. Kobieta ruszyła za mną, aby mnie zapowiedzieć, na co nie miałam ochoty.
-Przepraszam bardzo. Panie i Panowie, proszę uprzejmie o uwagę. Wystąpi teraz dla Państwa koleżanka mojego syna. Dziękuję.- skończyła kobieta  a ja już siedziałam na pufie przy fortepianie. Przejechałam ręką po klawiszach co wywołało nieczyste dźwięki i parsknięcie śmiechem tej niefortunnej kobiety. Za nią poszedł większy tłumek ludzi chichocząc.Odwróciłam twarz do nich i również uśmiechnęłam się w ich stronę, czego się nie spodziewali. Zaczęłam powoli naciskać poszczególne klawisze tworząc piosenkę. Po chwili również śpiewałam. Zamknęłam oczy, a dłonie wędrowały same wyznaczając kolejne dźwięki. Kochałam ten stan.
Śpiewałam jeszcze głośniej i uśmiechałam się sama do siebie czując spojrzenia innych na sobie. Skończyłam  i wstałam. Już miałam się ukłonić gdy zobaczyłam Pana Styles'a całującego się z inną. Jakąś brunetką. Popatrzyłam na jego matkę, która uśmiechała się tryumfująco i po prostu wzruszyła ramionami.Stałam tak po prostu na tej cholernej scenie i się gapiłam. Wszyscy podążyli za moim wzrokiem,  a ja już miałam na to wszystko po prostu wyjebane. Po prostu miałam go już totalnie, cholernie dość. Zeszłam ze sceny i wyszłam na dwór.. ostatni raz oglądając się za siebie i widząc zmieszanego Harry'ego szukającego mnie w tłumie.

Kocham ten giff :3 ♥
No nic.. mam nadzieję, ze się podoba :)
Ja sie starałam (jak zawsze xd)
Następny postaram się jak najszybciej :)
Dobrej nocy ♥

4 komentarze:

  1. O mój boże. Ja tego nie przyjmuje do wiadomości. Ah boże Harry taki mrrr... Chyba się zakochałam <33 Pisz szybko. Kocham Cię. Miłej Nocy Kochanie ....
    Twoja Sandra x

    OdpowiedzUsuń
  2. Końcówka rozdziału była przepiękna i ten dobór piosenki. Gratuluje Ci że dalej masz takie natchnienie i , że dalej piszesz tak piękne rozdziały :D

    PatiK

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział wspaniały i intrygujący!! Znowu Harry... Dawaj nexta jak najszybciej! ♥♥♥♥♥♥
    Pozdrawiam, Ania z fb ♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń

Emilie M.