Rozdział zawiera treści przeznaczone dla osób powyżej 18 roku życia.. czytasz to na własną odpowiedzialność (teoretycznie xd)
Wpiłem się mocniej w usta dziewczyny zagłuszając jej jękiem wszystkie myśli tłoczące się w mojej głowie.
Liliana całkiem zapomniała to, co miała powiedzieć, a ja poczułem satysfakcję z tego, że tak na nią działam. Przycisnąłem moje ciało do jej zmuszając aby się położyła na kanapie, znów wydała z siebie najpiękniejszy dźwięk jaki kiedykolwiek słyszałem. Zaczęła ściągać ze mnie koszulkę i przez to na chwilę oderwaliśmy się od siebie.. dała mi tym szanse na nabranie wdechu. Zacząłem iść niżej.. całowałem ją po szyi i skupiałem się na jej rękach błądzący po moim torsie, plecach... gdybym miał oszaleć, to byłby mój sposób na szaleństwo.Wziąłem ją na ręce, a ona popatrzyła mi głęboko w oczy. Po raz pierwszy zobaczyłem w nich uczucia.. niesamowitą głębię i uczucie. Dziewczyna lekko się uśmiechnęła a ja wchodziłem po schodach.. po raz kolejny przenieśliśmy się na łóżko. Nieco uspokoiłem mój temperament i starałem się dawać każdemu gestowi chociażby cień tego, co znajduje się w środku mnie. To wszystko doprowadzi mnie kiedyś do obłędu. Delikatnie ściągnąłem z niej bluzkę i zobaczyłem rumieńce na jej policzkach.
-Jesteś piękna..-szepnąłem jej na ucho i się lekko uśmiechnąłem czując jej dreszcze gdy nadgryzam płatek jej ucha. Sama odpięła zapięcie od swojego stanika i powoli go zdjęła.. nie spodziewałbym się tego, że sama to zrobi. Delikatnie potarłem dłońmi jej piersi, a by za chwile je lekko ścisnąć. Liliana nigdy nie była tak bezbronna jak teraz.. co chwile pojękiwała czasem szepcząc moje imię..
~Oczami Liliany~
Harry doprowadzał mnie do szaleństwa... czułam jego dotyk na moim ciele i to wszystko rozpalało mnie w środku. Chciałam aby mnie dotykał.. aby nadal robił to tak inaczej niż wszyscy. Po raz kolejny jego dłonie dotarły do moich piersi i po raz kolejny czułam, że odpływam. Chciałam tego. Godziłam się na to wszystko, co ze mną robi.. zgodzę się na jeszcze więcej.. drżącymi rękami podążyłam do rozpięcia jego spodni.. chłopak na chwile się oderwał od (na pewno czerwonej już) szyi i spojrzał na mnie tymi cholernie zielonymi oczami, po to aby za chwilę się uśmiechnąć i pomóc mi pozbyć się jego spodni.. nie musiałam długo czekać, aby zrobił ze mną to samo. Chwilę później oboje byliśmy całkowicie nadzy.. nasze ręce błądziły poznając nawzajem swoje ciała. Mój oddech stał się jeszcze cięższy niż przed chwilą.. byłam zadowolona, że nie tylko Harry działa tak na mnie, ale dzieje się to w obie strony. Wiedziałam, że długo tak już nie pociągniemy gdyż czułam jak moja euforia rośnie z każdą sekundą. Harry po raz kolejny oderwał się ode mnie i spojrzał głęboko w oczy, zmuszając mnie, abym je otworzyła.
-Lil.. jesteś gotowa?-zapytał poważnym głosem przepełnionym delikatnością
-Nie chcę, abyś była pod wpływem tego, co robimy. Pomyśl o tym.-dodał po chwili milczenia, a ja przytaknęłam.
-Powiedz to.-zażądał ode mnie.
-Tak Harry.. chcę z tobą przeżyć swój pierwszy raz.
-Będę delikatny.- pocałował mnie w czoło, by następnie wpić się w moje usta i powoli zacząć nasz stosunek.. wszedł we mnie i zaczął powoli, lecz po chwili nasze ciała się poruszały razem coraz szybciej,a ja czułam tylko tępy ból, aby zastąpić to falą przyjemności i szczęścia..wykrzyczeliśmy swoje imiona i po chwili leżeliśmy obok siebie próbując unormować swoje oddechy.Loczek przysunął mnie bliżej siebie i znowu złożył delikatny pocałunek na moim czole.
-Jak było?-zapytał się, a ja nie wiedziałam jak określić to, co przed chwilą przeżyłam.
-Było.. wspaniale, nie wyobrażam sobie tego z nikim innym.- odpowiedziałam szczerze, a on smutno się uśmiechnął.
-Coś nie tak? Ja wiem, że ja nie jestem jeszcze zbyt..- zaczęłam się plątać w tym, co mówię i poczułam jak moje policzki znowu przybierają czerwony kolor
-Nie. Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Byłaś wspaniała.-po tych słowach wstał i pomógł mi również to zrobić, poczułam silny ból w podbrzuszu ale próbowałam to zignorować.. niestety Harry zauważył to i zaczął się martwić.
-Wszystko w porządku..? Dobrze się czujesz?
-Tak, znaczy na tyle ile to jest możliwe.. -uśmiechnęłam się słabo i ruszyliśmy w kierunku łazienki. Wzięliśmy wspólny prysznic przy czym dużo się śmialiśmy i żartowaliśmy.. mogłabym codziennie przeżywać z nim to, co dziś.. i nigdy by mi się to nie znudziło. Po chwili jednak zmęczeni poszliśmy spać. Okryliśmy się pieżyna i najchętniej zostalibyśmy tu na wiele dłużej.
-Dobranoc.- szepnął mi loczek do ucha, ale ja już odpływałam.
-Hej mała.. wiem, że masz erotyczne sny po tym, co wczoraj przeżyłaś i tak dalej.. ale mogłabyś przestać jęczeć przez sen i w końcu wstać..?- usłyszałam tuż przy moim uchu i automatycznie się wybudziłam z czerwonymi policzkami. Czemu wciąż mi wstyd gdy mówi o stosunkach damsko-męskich?
-Nigdy mi się to nie znudzi.. taka nieśmiała, ale zadziorna.- zaśmiał się ze mnie loczek i wstał już ubrany.
-Skąd wytrzasnąłeś ciuchy?- zapytałam jeszcze śpiąca.
-Byłem u siebie.. a ty lepiej wstawaj, bo inaczej spóźnimy się do szkoły.
-Boże! Szkoła!- szybko wyskoczyłam spod pierzyny zauważając, że jestem w samej bieliźnie tak szybko jak wstałam byłam już pod kołderką.
-Wyjdź. Muszę się ubrać.- popatrzyłam groźnie na chłopaka, na co zaczął się śmiać.
-Przecież wczoraj widziałem cię w całej okazałości i nie miałaś żadnych barier- po tych słowach dostał poduszką w głowę i unosząc ręce na znak kapitulacji wyszedł. Ubrałam się w to:
I zeszłam do loczka. Wzięłam tosta z talerzu i popiłam sokiem pomarańczowym. Czułam się beztrosko.. niesamowicie. Już dawno nie byłam tak lekka jak teraz.. o nic się nie martwiłam. Miałam jego i to mi wystarczało. Pociągnęłam go za rękę do wyjścia, a on poszedł za mną bez słowa. *Podejrzane* On zawsze taki był. Tylko ty go ciągle idealizowałaś.
Wyszliśmy, a ja zamknęłam dom na klucz i weszłam do jego samochodu w którym na mnie czekał.
Jechaliśmy chwile w milczeniu, a mnie zaczęło coś wiercić w brzuchu. Coś było nie tak. Wczoraj zachowywał się całkowicie inaczej.
~Oczami Harry'ego~
Wstałem jak zaczęło jaśnieć na dworze.. spojrzałem na blondynkę tulącą się do mojego boku i na moją rękę obejmującą ją w talii.. szybko ją stąd zabrałem i korzystając z tego, że Liliana śpi szybko się ubrałem i pojechałem do domu. Wszedłem cały roztrzęsiony do mojej posiadłości i nie wytrzymując zacząłem przewracać wszystko w zasięgu moich dłoni i oczu. Po zdemolowaniu całego salonu oparłem się o ścianę i próbowałem zrównać nieco oddech.
-Co ty ze sobą robisz... co ty z nią robisz...?- zacząłem swój monolog
-Nie mogę jej zostawić.. ale jak nie zostawię jej to może ją skrzywdzić kto inny. Muszę ją skrzywdzić. Muszę to zrobić... ostrzegałeś ją. Była nieostrożna. To wszystko jej wina!- krzyknąłem w pustą przestrzeń przed sobą i z powrotem pojechałem do pięknej dziewczyny, którą zepsuję. Poszedłem na górę i ją obudziłem.. chcę żeby miała chociaż miły poranek. Wiem, że się pozbiera.. może nawet tym nie przejmie, jest silna i twarda. Ostra laska, która miała mi się nie poddać. Coś ty zrobiła, Lil? *jesteś pewien, że to nie ty jej się poddałeś?* Pieprzysz głupoty.
Po chwili dziewczyna pociągnęła mnie z a rękę, a ja zamyślony podążałem za nią bez słowa. Usiadłem po stronie kierowcy i czekałem, aż moja pasażerka się znajdzie tuż obok.
~Oczami Liliany~
Wciąż milczy. Nie wytrzymam zaraz. Muszę mu coś powiedzieć.. co ja zrobiłam znowu nie tak?
-Harry.. coś się stało pomiędzy nami? Znaczy oprócz tego, co się wydarzyło wczoraj...- zapytałam zmieszana nie lubiąc nazywać słowa 'seks' seksem ta ot po imieniu.
-Nie.. nic się nie stało.. wczoraj też nic takiego się nie wydarzyło, prawda? Po prostu się ze sobą przespaliśmy i tyle, co nie?- popatrzył na chwile na mnie z taką obojętnością, że aż bolało.
-Tylko tyle..?- powtórzyłam nie będąc pewna tego, co przed chwilą usłyszałam. Chłopak zajechał za szkołę i zaparkował w miejscu gdzie nie było nikogo.
-No przecież już ci to tłumaczyłem..
-Nie rozumiem..
-Ach.. na prawdę nie pamiętasz..? Tyle razy ci to powtarzałem, a ty wciąż byłaś tak samo głupia. To tylko polowanie. A ty Lil, właśnie dałaś się upolować.Musiałem to zrobić. Właśnie wygrałem nową placówkę od Biber'a. Zrozumiałaś?
-Ty żartujesz prawda?-zapytałam po raz kolejny myśląc, że to tylko jakiś głupi żart.
-Harry, to nie jest śmieszne.. przestań.- poprosiłam z desperacją wyczuwalną w głosie.
-Ale ja niczego nie robię. Nie powiesz, że ci się nie podobało..? Oboje zaczerpnęliśmy z tego korzyści, a teraz przyjmij to z klasą.- nie wiedziałam kiedy moja ręka wystrzeliła w bok uderzając chłopaka już po raz któryś policzek. Już za chwile miał czerwony polik, a mi wcale nie ulżyło.
-Rozumiem, zasłużyłem.- oparłam się o siedzenie i próbowałam normalnie oddychać. Unormować swój oddech i wziąć się w garść. Ale nie potrafiłam. Nie mogłam tego zrobić. Moje oczy napełniły się łzami, a oddech jeszcze bardziej stał się nieregularny i przerywany.
-Oj błagam cię, nie baw się w żadne z tych scenek z filmów romantycznych. Dobrze wiemy, że taka nie jesteś. Nie jesteś emocjonalną dziewczyną z tych cholernych związków. Jesteś taka, jak ja.
-Pieprz się Styles! Dymaj się!- krzyknęłam patrząc przed siebie, aby nie zobaczył łez w moich oczach.
-Ale właśnie to robiliśmy, koleżanko.- spojrzałam na niego i zobaczyłem ten bezczelny uśmiech.. przez chwile wydawało się, że się zmieszał, lecz po chwili znów tam był. Patrzył mi prosto w oczy, a mi poleciała pierw pojedyncza łza.Potem następna.... kolejne leciały już za sobą ciurkiem rozmazując moja kredkę po policzkach.
-Czy to nie ty mówiłeś, że zrównasz z ziemią tych, co mnie skrzywdzą..? Harry. Właśnie to zrobiłeś.
Z tymi słowami otarłam policzki i wyszłam z samochodu.. szybko weszłam do budynku szkoły kierując się biegiem do łazienki. Oblałam twarz zimną wodą i zmyłam resztkę makijażu a na jego miejscu nałożyłam trochę pudru i przejechałam rzęsy maskarą. Jednak czasem dobrze jest mieć takie rzeczy w torbie. Wyprostowałam się i postanowiłam stawić czoło następnemu dniu. Bez większego sensu udałam się na lekcję biologii, na którą i tak już byłam spóźniona.
Przepraszam, że taki kiepski +18 xd
To jest mój pierwszy w życiu pisany +18 (chociaż 18 nie mam xd)
Whatever.. nie krzyczcie!
Mam nadzieję, że reszta się podoba.. +18 jeszcze będą i spróbuję to nadrobić :3
Ale napisałam dłuższy rozdział w zamian za tak kiepskie pisanie xd ;d
Nie wiem czemu piszę ciągle iks de iks de xd
Oki, dobranoc skarbki :*
Hope you like it ♥

Zakochałam się w tym rozdziale. Jest świetny perfekcyjny i ty mówiłaś że nie umiesz pisać erotic. Ale ze Styles'a dupek za którym bym wskoczyła w ogień. Życzę kiego wieczorku. Nie mogę się doczekać następnego.
OdpowiedzUsuńTwoja Sandra x
To było coś niesamowitego!! Chcę więcej!!
OdpowiedzUsuń♥♥♥♥♥
Pozdrawiam Ania z fb♥
Miód malina xx
OdpowiedzUsuńCo teraz zrobi Styles? Oh, dodawaj szybko nexta! Nie mogę się doczekać. :)
OdpowiedzUsuńZapraszam też do mnie
http://diana-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/?m=1
Miło by było jakbyś zostawiła jakiś komentarz, bo to motywuje .x
Super rozdział, super długość, nie mam ci za złe scen erotycznego chociaż nie ukrywam spodziewałam się więcej :) czekam na kolejne. x
OdpowiedzUsuń